Wrz
23
2013

Wszystko co musisz wiedzieć o najbliższym WordCampie (są jeszcze wolne miejsca). Bardzo subiektywnie.

Do rozpoczęcia najbliższego WordCampa zostało już tylko kilka dni. Ja jak zwykle jadę w ciemno, bo wiem, że będzie to spotkanie, które naładuje moje wordpressowe akumulatory na cały następny rok. Tak było w przypadku wszystkich poprzednich polskich wordcampów; żadnego nie opuściłem, a pierwszy sprzed trzech lat miałem zaszczyt współorganizować.

W tym roku nie jestem organizatorem, ale postanowiłem pomóc jak mogłem: moja wtyczka TradeMatik została sponsorem tego wydarzenia, a dziś siadam do pisania tego wpisu, którym mam nadzieję, że zachęcę Was byście jednak się zdecydowali i wybrali na to wydarzenie. Wciąż bowiem są jeszcze wolne miejsca!

Poniżej przedstawię najważniejsze rzeczy związane z WordCampem. Uwaga, będzie to opis bardzo subiektywny i miejscami ujawni kilka rzeczy, których nie ma w oficjalnej agendzie spotkania ;)

Po pierwsze czas i miejsce

Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył dużego banera powyżej, dla formalności napiszę: najbliższy WordCamp odbędzie się we Wrocławiu w ten weekend, czyli 28 i 29 września 2013. Jeśli jednak masz możliwość być na miejscu już dzień wcześniej, skorzystaj z niej.

Po drugie co to jest WordCamp

Na pewno każdy z Was przeczuwa cóż to takiego, ale znów dla formalności wyjaśniam: to spotkanie wszystkich ludzi, którzy uważają, że WordPress ma dla nich jakieś znaczenie, a przynajmniej czują, że mogą dowiedzieć się coś więcej na jego temat.

Kto powinien pojechać?

Największą grupą uczestników będą tacy ludzie jak ja – developerzy skórek, wtyczek, całych stron bazujących na WordPressie. Słowiem ci wszyscy, którzy dzięki WordPressowi zarabiają. Osoby o różnym poziomie wiedzy (jakby nie było jedziemy tam aby poprawić swój warsztat), od osób, które wiedzą już prawie wszystko i dorzucają siedząc na widowni swoje trzy grosze do trwającej prelekcji po osoby, które mniej więcej wiedzą, że dzięki ThemeForest mogą zainstalować gotowe skórki na stronach swoich klientów, ale chcą nauczyć się jak te skórki robić. WordCamp nie nauczy ich tego od podstaw, ale będzie na pewno dobrą okazją do znalezienia swojej własnej drogi rozwoju.

A jeśli nie jestem WordPressowcem?

W tym roku jednak jeszcze szersze audytorium powinno znaleźć coś dla siebie: po raz pierwszy program został podzielony na dwie ścieki (ok, poprawa zgodnie z komentarzami: dwie ścieżki były już w Gdańsku rok temu :) ) . Jest ścieżka „kodowa”, która będzie odpowiadać wyżej opisanym osobom. Ale jest też ścieżka „na luzie”, na której omawiane będą tematy nie do końca związane z samym WordPressem: będzie tematyka związana z pozycjonowaniem, z tym jak rozmawiać z klientami, jak załatwiać kwestie prawne gdy jest się freelancerem. Po zobaczeniu agendy mój szwagier, który wordpressem nie zajmuje się w ogóle (jest grafikiem i nie zna się na kodowaniu) także zdecydował się pojechać.

Impreza!

To raczej nie będzie powód dla którego ktoś zdecyduje się właśnie na udział w WordCampie (ale kto wie), jednak musze to powiedzieć. Większość osób tak naprawdę zaglądając w agendę sprawdza co tak naprawdę będzie się działo poza oficjalnymi wykładami. WOrdCampowi towarzyszą bowiem dwie (a może nawet trzy, o tym zaraz)imprezy integracyjne: jedna oficjalna, druga już mniej.

Pomiędzy sobotą, a niedzielą zdarza się coś, co sprawia, że w niedzielę rano na pierwszym wykładzie jest mało osób, a te które są albo przysypiają, albo raczą się jakimś napojem energetycznym lub kawą. Mówię tu o middle party – w sobotę wieczór opuszczamy salę konferencyjną, idziemy wszyscy się jakoś ogarnąć i spotykamy się wieczorem w knajpie. We Wrocławiu będzie to lokal o nazwie Szklana Ćma. Tam, jeżeli ktoś jeszcze nie złapał dobrego kontaktu z innymi uczestnikami z pewnością właśnie to zrobi. Ludzie krążą po całym lokalu, od stolika do stolika, z czasem nikt już właściwie nie siedzi na krzesłach. Z piwem, drinkiem czy sokiem w ręku rozmawia z wszystkimi o wszystkim. Jeśli ktoś ma mocną głowę lub jest nocnym markiem dotrwa do bardzo nieoficjalnej części, w czasie której dzieją się rzeczy wspominane jeszcze przez kilka lat ;)

Jest też druga impreza – before party. Wszyscy, którzy zjawią się we Wrocławiu już w piątek powinni zajrzeć wieczorem do lokalu o nazwie Lot Kury. Ludzi będzie na pewno nieco mniej niż na imprezie oficjalnej, ale atmosfera będzie podobna. Warto tam być, bo już w sobotę raną w kuluarach padać będą wspomnienia dnia poprzedniego i człowiek tylko będzie czuł wyrzuty, że coś go ominęło.

„Nocleg” bardzo w cudzysłowiu

Corner Hostel to to miejsce, w którym zatrzyma się najwięcej z uczestników spotkania (jeśli też chcesz tam nocować, przy rejestracji podaj hasło „wordcamp”, a otrzymasz 10% zniżki), a zarazem będzie to trzecie miejsce imprezowe. To właśnie ta trzecia, najmniej oficjalna impreza. Gdy wrócimy już pubów i klubów i jeśli ktoś jeszcze będzie miał siłę i ochotę zawsze spotykamy się w hostelowym pokoju integracyjnym (słowo lobby byłoby tu na wyrost) i już w nieco spokojniejszej atmosferze kontynuujemy zabawę. Warto „nocować” w tym miejscu.

OK, namówiłeś mnie: ile to kosztuje i czemu tak drogo?

Jeśli namówiłem: świetnie! Widzimy się więc we Wrocławiu. Bilet kupisz tutaj (przewiń stronę trochę w dół, bo baner sponsorki wszystko ukrywa), a kosztuje on 70 złotych. Wbrew pozorom nie jest on wcale taki drogi.

W ramach biletu otrzymujemy:

  • prawo do wstępu na wykłady
  • różne gadżety od sponsorów (nie wiem jak będzie w tym roku, ale przeważnie wraca się do domu z przynajmniej kubkiem, czasem koszulką, smyczami…)
  • obiad w pierwszy dzień
  • jeśli się nie mylę, to będzie także obiad drugiego dnia i śniadanie

Same posiłki kosztowałyby pewnie właśnie około siedem dych, tak więc jak mówię zakup biletu bilansuje się do zera :)

Hashtag #wcwro

Jeśli jednak z jakiegoś powodu nadal nie chcesz uczestniczyć w tym spotkaniu, oficjalny hashtag pod którym można śledzić relacje i wymieniać się opiniami na Facebooku czy Twitterze to #wcwro. Ominie cię jednak cała częśc zakuluarowa ;)

 

Powiązane wpisy

O autorze: Konrad Karpieszuk

Jak każdy chyba tutaj zacząłem po prostu od blogowania. WordPress jednak tak mnie zafascynował, że szybko zabrałem się za tworzenie stron na nim opartych. Później przyszedł czas na pisanie poradników z nim związanych, zdarzyła się nawet książka. Współorganizowałem pierwszy polski WordCamp. Opiekuję się serwisem WPzlecenia.pl, a teraz także tym podserwisem, na którym właśnie jesteście: dev.WPzlecenia. Wszystkim życzę jak najwięcej wyniesionej WIEDZY odnośnie WordPressa. Zaparzcie kawę, usiądźcie wygodnie i - do lektury! :)

Obecnie jestem pracownikiem firmy tworzącej wtyczkę WPML (pozwala tworzyć wielojęzykowe strony), gdzie odpowiadam za jej rozwój. Jestem także autorem bardzo popularnej wtyczki sklepowej TradeMatik

7 komentarzy + Dodaj komentarz

  • Brawo dla szwagra!

  • „po raz pierwszy program został podzielony na dwie ścieżki”

    ekhm… http://2012.gdansk.wordcamp.org/agenda/

    • no dobra, dobra. „po raz pierwszy Konrad się zorientował, że program jest podzielony na dwie ścieżki” ;)

      • brzmi dobrze ;)

      • Dobre! A miałem napisać to samo co @Jenny.

  • Zdecydowałem się ze względu na ciekawe wykłady dla freelancerów + możliwość wyjazdu i oderwania się, dobrego spędzenia czasu. Licze też na nowe znajomości w branży.

  • Tak sobie pomyślałem, że jeśli przyjedzie Szymon, to możemy zrobić sobie zdjęcie w stylu „spotkanie po latach” :)

Uwaga, leci reklama:



Gdzie nas czytać?

Autorzy »
Komentujący »
#wpzlecenia »