Gru
15
2011

Tydzień po WordCampie w Poznaniu – winni jesteśmy relację

Jak ten czas leci. Właściwie nie do końca zdążyłem się rozpakować, a to już tydzień od daty rozpoczęcia WordCampu w Poznaniu. Jak było? Oto relacja.

Redakcję dev.WPzlecenia reprezentowałem tylko ja. Niestety Jakubowi nie udało się dotrzeć. Szkoda, bo miał być jednym z prelegentów. Co więcej prelegentów tuż przed rozpoczęciem spotkania ubyło więcej. Nie dotarł także Adam Klimowski ze swoją prezentacją jak przerobić WordPressa w minibloga a’la Tumblr, nie było też Wojtka Szkutnika, na którego prezentację o przyszłości WordPressa bardzo czekałem. Nie zmienia to jednak faktu, że generalnie WordCamp oceniam jako bardzo udany.

Before

Byłem chyba pierwszym z nie-poznaniaków, który przybył do Poznania. Niestety tak to już jest jak człowiek musi się dostosować do środków transportu i mieszka w mitycznym Białymstoku. Wyjechałem w czwartek o 1 w nocy, w Poznaniu byłem w czwartek około południa, na niemal 24 godziny prze rozpoczęciem. Ulokowałem się w hostelu (polecam Frolic Goats Hostel, 100 metrów od rynku a cena za nocleg poniżej 40 złotych), zasiadłem do laptopa i od kliknięcia do kliknięcia ustaliliśmy wspólnie na Facebooku miejsce i czas before party. Dobra okazja do poznania kilku nowych osób. A może nie nowych, znaliśmy się przecież już całkiem nieźle z grupy Fani WordPressa na GoldenLine.

Prezentacje

To najbardziej pozytywne zaskoczenie z całego spotkania. Poziom ich był naprawdę wysoki i nawet w tematach, które nie do końca mnie interesują znalazłem coś dla siebie. Trochę przykro mi to przyznawać, bo byłem współorganizatorem poprzedniego WordCampu, ale w tym roku merytoryczność (słownik w chrome mi mówi, że nie ma takiego słowa; z kolei Jan Bralczyk mawia, że słowa nie ma do chwili jego pierwszego użycia, więc zostawiam) wystąpień była na wyższym poziomie.

Szczególnie przypadły mi do gustu obie prezentacje Marcina Pietrzaka z Blomedia. W jednej opowiadał o wykorzystaniu SOLR jako zewnętrznego silnika wyszukiwania w WordPress, w drugiej skupił się na cache’owaniu danych różnymi metodami dostępnymi w WP. Prezentacje pozostawiły mały niedosyt, ale w kilkadziesiąt minut powiedzieć więcej się nie dało.

Niestety nie mogłem zostać do samego końca (powód jak wyżej – odległość) i przegapiłem kilka prezentacji. Patrząc na reakcje innych na twitterze i blipie muszę żałować, bo oceniane były bardzo wysoko. W tym roku tak zwanego hejtowania było znacznie mniej niż rok temu ;)

Prezentacje mają pokazać się online w postaci filmów, na co niecierpliwe czekam by nadrobić zaległości.

Organizacja

Paweł Ludwiczak spisał się rewelacyjnie. Na sześć minus. Pomimo wykruszenia kilku prelegentów, wszystko przebiegło sprawnie, nikt nikomu nie wchodził w przedział czasowy (a może właśnie owo wykruszenie w tym pomogło), udało się po każdym wykładzie wyłuskać kilka minut na rozprostowanie kości i rozmowy w kuluarach.

Minus przy szóstce wynika z kiepskiej jakości internetu na sali, choć nie wiem czy to problem z samą siecią, czy nieprzemyślana decyzja aby już w trakcie konferencji wszyscy wrzucali swoje zdjęcia do wspólnego katalogu na DropBox. Jedna osoba umieszczała tam 10 zdjęć, każde po 1,5 MB i od razu te 15 megabajtów ciągnęło kilkadziesiąt komputerów na sali. W efekcie transfer faktyczny wynosił 3 kBs co zachęcało jedynie do zamknięcia pokrywy laptopa. Dzielenie się zdjęciami zdecydowanie należało rozpocząć już po konferencji.

Gratisy były super, choć innego typu niż rok temu. Gdy w 2010 ludzie chwalili nas za kubeczki i koszulki, w tym roku zachwyt wywołała warstwa kulinarna. Darmowa pizza w przerwie pierwszego dnia (być może też drugiego, ale mnie już nie było), red bulle, soki, oczywiście też tradycyjnie kawa, herbata i ciasteczka.

Jeśli ktoś żałował, że na wstęp na WordCamp musiał wydać 40 złotych, doskonale się „odkuł” w czasie wieczoru z piątku na sobotę. Organizatorzy przewidzieli kupony na konsumpcję w barze o wartości 20 złotych. Jako, że bardzo dużo z zapisanych osób nie przyjechało (podobnie jak rok temu, jak widać konieczność zapłaty nie jest skuteczną zaporą przed przypadkowymi rejestracjami) dwudziestozłotowych kuponów każdemu przypadło przynajmniej kilka. Rekordziści mówili, że w sumie udało im się dostać ich pięć. To zapewne tłumaczy pustki na sali następnego dnia z rana ;)

Pomysły na przyszłość

Zastanawiam się czy coś można było zrobić lepiej i sam nie wiem. Na pewno przydałby się lepszej jakości internet (ale jak wspomniałem być może problemem był nadmierny transfer zdjęć). Dla takich dalekich przyjezdnych jak ja, na pewno warto o wiele wcześniej przedstawić agendę lub ramy czasowe imprezy, bym mógł lepiej dostosować sobie przejazdy i porezerwować noclegi. Ale wszystko inne było na tip top.

Kolejny WordCamp – Kraków, Gdańsk, a może gdzie indziej?

No właśnie, gdzie? Jakub Milczarek chciał chyba zapraszać wszystkich do Krakowa. W Poznaniu Michał Żuk wyraził chęć organizacji takowego w Trójmieście. A może inne pomysły?

Relacje innych

Czekam na Wasze komentarze – jak Wam się podobało? Albo dlaczego jednak się nie wybraliście? Opisaliście gdzieś swoje wrażenia, podzielcie się w komentarzach linkami do nich. Sam do tej pory trafiłem na dwie: tutaj i tutaj.

Powiązane wpisy

O autorze: Konrad Karpieszuk

Jak każdy chyba tutaj zacząłem po prostu od blogowania. WordPress jednak tak mnie zafascynował, że szybko zabrałem się za tworzenie stron na nim opartych. Później przyszedł czas na pisanie poradników z nim związanych, zdarzyła się nawet książka. Współorganizowałem pierwszy polski WordCamp. Opiekuję się serwisem WPzlecenia.pl, a teraz także tym podserwisem, na którym właśnie jesteście: dev.WPzlecenia. Wszystkim życzę jak najwięcej wyniesionej WIEDZY odnośnie WordPressa. Zaparzcie kawę, usiądźcie wygodnie i - do lektury! :)

Obecnie jestem pracownikiem firmy tworzącej wtyczkę WPML (pozwala tworzyć wielojęzykowe strony), gdzie odpowiadam za jej rozwój. Jestem także autorem bardzo popularnej wtyczki sklepowej TradeMatik

39 komentarzy + Dodaj komentarz

  • Merytoryka to dobry odpowiednik „merytoryczności” ;)

    • Merytoryka – te słowo chrome też mi podkreśla, nawet je rozważałem ;)

  • Paweł jednak nie miał wpływu na uczelniany Internet, który jest albo szybki albo wolny i rzeczywiście, dropsy swoje dobiły ;).

    WC w Poznaniu to udane 2 dni (dla niektórych 3-4 dni), które miło się spędzało w doborowym towarzystwie. I o to chodziło w sumie. Prezentacje były dość zróżnicowane, jedne z powagą podchodziły do problemu, drugie z przymrużeniem ale ciekawie zarysowały podejmowany temat.

  • Dziwię się, że tak mało relacji pojawiło się do tej pory. Zgadzam się z Tobą w stu procentach odnośnie jakości internetu. Również nie wiem z czego to wynikało, ale net mulił niesamowicie. Szwankował też lewy projektor. Reszta była elegancko. Do dziś jednak nie wiem co oznacza przypinka, którą dostałem ;)

    Po WordCampie pozostał mi niedosyt, który prawdopodobnie zapełnię zakładając własnego bloga. W końcu tyle się nasłuchałem, że muszę to wszystko przetestować w rzeczywistości :)

    • i poprzednio tak bylo, ze nagle wiele osob wpadla na to by zalozyc bloga :) pamietam ze michal stanowski uruchomil calkiem dobrze zapowiadajacy sie blog techniczny o wp, ale niestety zapal do pisania zgasl

      • Nie dalej jak 3 lata temu prowadziłem bloga oparte właśnie na WP. Później nastąpiła seria nieszczęśliwy wypadków, która spowodowała jego zamknięcie. Najpierw był brak czasu, potem awaria bazy danych, a na końcu niemożność jej odzyskania. Tak oto zakończyła się moja kariera blogera.

        Może więc czas na reaktywację?

        • czas tez na przyzwyczajenie sie do robienia backupów ;P

    • Te przypinki były od WordPressa, a w zasadzie od JetPacka http://jetpack.me/ :) – ale spoko, jak je pierwszy raz zobaczyłem to też nie wiedziałem o co chodzi ;)

    • Ja wczoraj rozszyfrowałem, co to za malunek został naniesiony na te badże – to logo JetPack http://jetpack.me/ :)

    • Dziwię się, że tak mało relacji pojawiło się do tej pory.

      Daj ludziom czas na wytrzeźwienie i przypomnienie sobie wszystkich szczegółów wyjazdu… ;)

  • Ciekawa relacja :) Jako, że zostałem z lekka wywołany do tablicy potwierdzam, że planuję organizację WordCampa w Trójmieście w okolicach innej blogowej imprezy BlogForum Gdańsk (więc gdzieś październik).

    Oczywiście planujemy też coś więcej. Razem z Łukaszem Klisiem i innymi osobami zabieramy się za cykliczne WordUpy. Na początek Trójmiasto już na początku roku :) Damy znać na fejsie, twicie i gdzie tylko się da, ale już zapraszamy każdego zainteresowanego :)

    • ooo, super pomysl :) moze nawet bym sie wybral (choc i do Trojmiasta z Bstoku jedzie sie pol dnia)

      • z wawy to trasa na całą noc :(

        ciekawą zdaje się być koncepcja wzięcia w posiadanie całego ośrodka na 2-3 dni gdzieś bliżej natury. Znacząco ułatwiło by to logistykę nocleg bar wykład a i ekonomicznie wyszło by zapewne lepiej tyle że orzechówkę trzeba by było własną przywieźć chyba że lokalne rozkosze by były cwiczone

        • jakby co na Podlasiu osrodkow ci u nas dostatek, a i okolicznosci przyrody piekne i bimberek z puszczy knyszynskiej tanio wychodzi ;)

          • Jeśli to będą Kiermusy lub okolice Tykocina piszę się w stawce podwójnej już dziś!

          • podpowiem ze jest wiele innych urokliwych miejsc :) bo i tykocin i kiermusy sa ladne, ale z powodu rozreklamowania ceny mają niesamowicie wysokie. kiermusy to czasem i kilkaset zl za noc/osobe

  • internet specjalnie był taki słaby – żeby słuchać prelegentów, a nie nołlajfować. o! ;)

  • „Zastanawiam się czy coś można było zrobić lepiej i sam nie wiem. ”

    Może nie lepiej, ale inaczej. Widzi mi się impreza bardziej w formule warsztatów albo paneli dyskusyjnych :) No i słabo, że tak mało publika się angażuje w zadawanie pytań itd. Mnie się prawie nigdy jadaczka nie zamykała ;P

    • mi sie widzi takie spotkanie, na ktorym wspolnie by wszyscy cos stworzyli. jakąś wtyczke, moze nawet strone na bazie wordpressa.

      mozna by to nawet zrobic w formie szkolenia. przyjezdzaja osoby ktore dobrze znaja API wordpressa i są leaderami przedsiewziecia. przyjezdzaja tez takie osoby, ktore chca sie nauczyc robic strony na bazie WP, ale te osoby placa liderom

    • @MStanowski: sam sobie odpowiedziałeś – idea takich panelów dyskusyjnych jest iście ciekawa, ale sam widziałeś jak bardzo ludzie się udzielali, prawda? Gdy drugiego dnia przesunęliśmy pół godzinki wykłady to nawet Marcin Pietrzak – osoba nader charyzmatyczna i to z olbrzymią wiedzą – zaproponował, żeby podejść i po prostu pogadać sobie w kółku zanim zaczniemy oficjalnie wykłady. Powtórzył to kilka razy, a podeszła dosłownie osób. Więc sam rozumiesz, że ciężko byłoby zobligować ludzi do dyskusji. MOŻE dobrym pomysłem byłoby znaleźć kilka równie charyzmatycznych osób, rzucić temat i zacząć dyskusję, może ktoś się włączy. No ale nie wiem czy to nie są utopijne wizje…

      I oczywiście bardzo dobrze, że Ci się jadaczka nie zamykała – o to chodzi! ;)

      • mnie co prawda z samego rana drugiego dnia nie bylo, ale podejrzewam jaki mógł być powód, że nikomu nie chciało się dyskutować ;)

  • żałuje że w tym roku nie byłem, ale do Poznania zdecydowanie za daleko, Łódź była optymalna, gdyby natomiast zorganizowano WordCamp w Krakowie to byłbym bardzo rad :)

    • Kraków to dobra opcja.
      Wybralbym się pierwszy raz, już za dużo mnie ominęło, do Krakowa najbliżej, motywacja wieksza :)

  • Witam. Nie byłem, choć rok temu w Łodzi byłem i podobało mi się. W tym roku ramy czasowe i finansowe nie pozwoliły na podróż do Poznania.
    Była Łódź i Poznań.
    Matematycznie licząc trójkąt Bermudzki wychodzi, że następny WC albo w Grudziądzu albo Gliwicach.
    Więc reasumując problem następnego spotkania grudniowego (nie lubię zimy) mnie osobiście zarówno Trójmiasto jak i Kraków pasują.
    Ale przyszła mi do głowy moja Częstochowa.

    Pozdrawiam i do zobaczenia, mam nadzieję na WordCamp2012.

    • jakoś tak jest, że każdemu przychodzi jego własne miasto do głowy :) ale zorganizować to nie ma komu ;)

  • Konrad, dzięki za relację, bardzo rzeczowo i treściwie :). Co do minusika przy mojej ocenie – staraliśmy się żeby było ok. Normalnie jest tam jedna sieć wi-fi, ale na potrzeby konferencji postawiliśmy jeszcze drugą. I pewnie masz racje – synchronizacja tych dropboksów prawdopodobnie wszystko popsuła. Niestety, średnio mogliśmy coś zaradzić, chociaż prosiliśmy, żeby wyłaczyć dropboksy :). Tak czy inaczej minusika biorę na klatę :)

    • ale sie nie przejmuj, bo to minusik maly. jak napisała @Jenny nie przyjechalismy tam sie nolifeować :)

  • @Konrad – świetna relacja. Ja sama napisałam tylko 3 zdania (ale ja nie potrafię pisać).

    A co do następnego WordCampa – ja się dziwię gdzie jest frakcja Wrocławska? Czyżby było nas tak mało, że nikt nie chce Wrocławia… No ja się dziwię bardzo :)

    • dzieki za komentarz :) a co do wroclawia to nie ma co frakcji szukac tylko samemu organizowac ;)

  • Organizatorzy przewidzieli kupony na konsumpcję w barze o wartości 20 złotych. (…) Rekordziści mówili, że w sumie udało im się dostać ich pięć.

    Pięć? Sam byłem świadkem, kiedy ludzie brali po 10 kuponów i wracali z napojami dla całego stolika… ;)

  • […] dev.WPzlecenia […]

  • Znajdę gdzieś nagrania wideo z prezentacji na WordCampie?
    Chętnie i w tym roku zobaczyłbym, co ciekawego było.

    • niestety nie mam na razie innej odpowiedzi niż „jeszcze nie ma, ale mają być”. trzeba czekać :)

  • Widzę, że bardzo dobrze się bawiliście! Tym bardziej żałuję, że nie udało mi się dotrzeć do Poznania na tę imprezę :( Na pewno chętnie obejrzę wszystkie wystąpienia, jak już będą on-line.

Uwaga, leci reklama:



Gdzie nas czytać?

Autorzy »
Komentujący »
#wpzlecenia »